niedziela, 24 maja 2009

Post OSiemnasTkowy #18

Siema. jak zwykle mogę narzekać że wpisów jest mało i za rzadko. ale dziś postanawiam że pierdole to narzekanie:) nic to nie da. a wpis będę dawał jak tylko będę mógł i O!

na początkas takie cuś czego byłem współautorem:


impreza jak każy widzi, info jest napisane. tak więc jak kogoś kręci i akurat będzie w wyszkowie w tamym czasie, jako współautor plakatu i serdeczny kolega mistera MKS'a, SERDECZNIE ZAPRASZAM!

a poniżej taki tam relaxart popełnioniy jakiś niecały miesiąc temu. coraz bardziej lubie prace stalówką i tuszem


pozatym? Warsaw Challenge był. osobiście widziałem tylko finał bitwy Killafornia vs Top9 (obrońcy tytułu zasłużyli sobie na utrzymanie go. według mojego laickiego oka, byli naprawdę świetni).  następnie był koncert francuskiej formacji IAM. fajnie to wyglądało, jeszcze milej słuchało (flow naprawde dobry). tylko coś mi nie podobało... a mianowicie to że ni chuja nie kumałem co chłopaki rapują. tak więc na przekaz z tekstów się nie nastawiłem, ale miło było posluchać jak rapują marsylczycy.

Regge juwenalia (stadion syrenki) też były very nice. świetna robota ze strony organizatorów(nagłośnienie, miejsce,browar,kible. wszystko na plus) jak i wypaśna grupa docelowa (nie można się chyba czepiać rastafarian i ludzi lubiących regge).  dziękówa panu K i spółce że musieli mnie znosić. :)

ostatecznie wpadłem też na chwile na Coke Live Fresh Noise! spodziewałem się że coś będzie nie tak. jedynym nie taktem było kurewsko drogi browar (8zylca) no i to że Fisza i Emade dali na późniejszą godzinę. i kurwa szkoda. bo Afromental mnie nie jarał tak jakby oni chcieli, OSTRy był zajebisty jak zawsze, ale to tylko 45 minut (straszny króciak). i potem dopiero po jakiejś niecałej godzinie mieli być twórcy płytki Heavi Metal. niestety, głupi ja, postanowiłem się zmyć przedtym, bo niestety ostatni dojazd do mojej podwarszawskiej WSI startuje 2 minuty przed północą. tak więc chuj w dupe ludziom z mojej gminy odpowiedzialnym za to że linia nocna do Ożarowa miała być, a wciąż jej nie ma. FUCK YOU :)

nawiązując do płyty wspomnianej wyżej. jest dla mnie wykurwista. jak dla mnie zajebista odskocznia w rapie od ciągłego narzekania jak jest źle,niedobrze, jak się HaWuDePuje i rozpierdala na imprezach gruby hajs, bo tak robią GRACZE. tam tego nie ma. nie będę opisywał o czym płyta traktuje i jej recenzował, bo żaden ze mnie krytyk i znawca, ajak chcecie to pogooglujcie. ale dla tych których wkurwiał WIELKI BUM NA HIPHOP, lubią Fisza i klimaty z Asfalt Records (Łona i Ostry offcoz) zapraszam do przesłuchania i kupna. na dodatkowy plus zasługuje jeszcze wykonanie okładki przez Bartka Arobala. luknijcie co fajnego moża maznąć kredkami.

popierdolił, popierdolił. czas iść spać. rano uczelnia

3 komentarze:

Maciej pisze...

gicior KURWA!

Andrzej Janicki pisze...

Tylko nie Goofie, dlaczego on?

spud pisze...

a dlaczego nie? ze wszystkich postaci Disneya, on byłby w czołówce tych które dają się złapać. w skrócie... pierdoła